Gibbous - A Cthulhu Adventure - poradnik, solucja

lubiegrac poradniki Gibbous - A Cthulhu Adventure - poradnik, solucja



autor:

Animacja
 
Don
 
Jestem prywatnym detektywem, zostaÅ‚em wynajÄ™ty, bym namierzyÅ‚ coÅ› w rodzaju starodawnej ksiÄ™gi. Podobno wyjaÅ›niaÅ‚a ona jak dziaÅ‚ajÄ… dziwaczne kulty, pojawiajÄ…ce siÄ™ w Darkham. Moim celem byÅ‚a mroczna i starodawna biblioteka Miskatonic. 
 
 Gibbous_1.jpg
 
RuszyÅ‚em pewnym krokiem po schodach, na górÄ™. 
 
 Gibbous_2.jpg
 
WszedÅ‚em do Å›rodka, rozejrzaÅ‚em siÄ™, po czym podszedÅ‚em do bibliotekarza. 
 
WydawaÅ‚ mi siÄ™ mÅ‚ody i niedoÅ›wiadczony, ale zagadaÅ‚em do niego. PowiedziaÅ‚em mu, że interesuje mnie pewna ksiÄ™ga. Ja Don R. Kytype, potrzebowaÅ‚em ksiÄ™gi Necronomicon. 
 
 Gibbous_3.jpg
 
Niestety, okazaÅ‚o siÄ™, że raczej nie ma jej w bibliotece. Może coÅ› wiedziaÅ‚by szef, ale byÅ‚ zajÄ™ty. MusiaÅ‚em zatem poczekać. 
 
PorozmawiaÅ‚em z bibliotekarzem, który nazywaÅ‚ siÄ™ Buzz Kerwan i byÅ‚ w poÅ‚owie Rumunem w Transylwanii. W oczekiwaniu na wÅ‚aÅ›ciciela biblioteki, postanowiÅ‚em rozejrzeć siÄ™ na zewnÄ…trz. 
 
Animacja
 
W tym miejscu, a wÅ‚aÅ›ciwie nieco wczeÅ›niej pojawi siÄ™ animacja, w której widzimy zakapturzonego mężczyznÄ™, który pod drzwi biblioteki podkÅ‚ada pewnÄ… paczkÄ™. 
 
Przed drzwiami znalazÅ‚em coÅ› na progu, co wyglÄ…daÅ‚o jak paczka, podniosÅ‚em jÄ… i ruszyÅ‚em z niÄ… do biblioteki. 
 
 Gibbous_4.jpg
 
PostanowiÅ‚em dać jÄ… Buzzowi, który jak twierdziÅ‚, nie spodziewaÅ‚ siÄ™ żadnej paczki. Gdy jÄ… otworzyÅ‚, okazaÅ‚o siÄ™, że wewnÄ…trz jest liÅ›cik...do mnie. WewnÄ…trz coÅ› dziwnie tykaÅ‚o. Buzz przeczytaÅ‚ mi ów liÅ›cik, którego treść brzmiaÅ‚a:
 
"Zbyt długo mieszałeś się w naszą działalność, Ketype. Oto twoja szansa na świetlaną przyszłość, na zmianę. Hahahahaha!"
 
Paczka tykała coraz mocniej, po czym wybuchała, a ja zostałem porwany.
 
 Gibbous_5.jpg
 
Buzz
 
Mojego szefa nie przeraziÅ‚ wybuch i pożar, który pojawiÅ‚ siÄ™ w bibliotece. ByÅ‚ jak twierdziÅ‚ niczym w porównaniu z Dreznem. BurknÄ…Å‚ tylko coÅ›, że mam posprzÄ…tać. 
 
PodniosÅ‚em buta, który należaÅ‚ do Dona. SpojrzaÅ‚em na dziwny medalion na górze. WydobywaÅ‚a siÄ™ z niego jakaÅ› tajemnicza zielonkawa poÅ›wiata.
 
 Gibbous_6.jpg
 
RzuciÅ‚em w medalion butem Dona, a po chwili na biurku leżaÅ‚a dziwna ksiÄ™ga, ta sama, którÄ… szukaÅ‚ Don. ZabraÅ‚em jÄ… i z Necronomiconem w kieszeni ruszyÅ‚em do domu. 
 
 Gibbous_7.jpg
 
PostaraÅ‚em siÄ™ jej bliżej przyjrzeć, a nawet przeczytaÅ‚em coÅ› co brzmiaÅ‚o jak zaklÄ™cie. PomyÅ›laÅ‚em sobie, że bardzo bym chciaÅ‚ by moja kotka zaczęła mówić i...bach.... staÅ‚o siÄ™. Kitteh gadaÅ‚a ludzkim gÅ‚osem, co wcale siÄ™ jej nie podobaÅ‚o. 
 
 Gibbous_8.jpg
 
PostanowiÅ‚em wiÄ™c odwrócić zaklÄ™cie. ByÅ‚em pewny, że w ksiÄ™dze znajdÄ™ stosowne zaklÄ™cie, ale myliÅ‚em siÄ™. Nic takiego tam nie byÅ‚o. PróbowaÅ‚em wybrać jakieÅ› inne, ale cokolwiek czytaÅ‚em, nic siÄ™ nie dziaÅ‚o. Kompletnie nic! MusiaÅ‚em coÅ› wymyÅ›lić. 
 
Zabrałem leżącą na szafce zapalniczkę
 
 Gibbous_9.jpg
 
ZajrzaÅ‚em do lodówki, z której zabraÅ‚em puszkÄ™ Dra Fishera
 
Gibbous_10.jpg
 
SpróbowaÅ‚em otworzyć piekarnik, ale nie miaÅ‚em na to odwagi. 
 
OczywiÅ›cie pomocna byÅ‚a moja gadajÄ…ca kotka, którÄ… poprosiÅ‚em o pomoc (ikona kotki), ale swoim zwyczajem, nie zamierzaÅ‚a mi odpuÅ›cić. 
 
ZdecydowaÅ‚em siÄ™ zatem na otwarcie piekarnika, w którym znalazÅ‚em klucz Leona i podejrzane ciasteczko
 
 Gibbous_11.jpg
 
Kluczem Leona otworzyÅ‚em jego pokój. 
 
Mój kolega wyjechaÅ‚ na jakiÅ› ezoteryczny wykÅ‚ad, wiÄ™c mogÅ‚em swobodnie rozejrzeć siÄ™ po jego pokoju. MiaÅ‚em nadziejÄ™, że wÅ‚aÅ›nie u niego znajdÄ™ coÅ› co mi pomoże. 
 
RozejrzaÅ‚em siÄ™ zatem. Na podÅ‚odze leżaÅ‚o jaskrawe ubranie hipisowskie. SiÄ™gnÄ…Å‚em po nie, przesunÄ…Å‚em i znalazÅ‚em nożyczki. ZerknÄ…Å‚em na wyraźnie otwartÄ… książkÄ™, w której jedna informacja wydawaÅ‚a siÄ™ ważna, ta o niewidzialnym atramencie , który staje siÄ™ widoczny gdy zbliżymy papier do źródÅ‚a ciepÅ‚a, ale musi być one umiarkowane, nie otwarty pÅ‚omieÅ„. 
 
 Gibbous_12.jpg
 
ZapaliÅ‚em zatem kadzideÅ‚ko za pomocÄ… zapalniczki, po czym przyjrzaÅ‚em siÄ™ poważnie ozdobionej szafie. 
 
 Gibbous_13.jpg
 
ByÅ‚em pewny, że to czego szukaÅ‚em znajdÄ™ wÅ‚aÅ›nie w niej. 
 
PoprosiÅ‚em zatem Kitteh by wlazÅ‚a do Å›rodka i wyciÄ…gnęła z niej notatnik (ikona kotki). Kotka zrobiÅ‚a to, nawet nie marudzÄ…c. 
 
PodniosÅ‚em dziennik i przeczytaÅ‚em, a raczej próbowaÅ‚em to zrobić. Strony byÅ‚y puste. PrzypomniaÅ‚em sobie o notatce o niewidzialnym atramencie, wiÄ™c przyÅ‚ożyÅ‚em dziennik nad kadzideÅ‚ko.
 
 Gibbous_14.jpg
 
DziÄ™ki temu poznaÅ‚em inicjaÅ‚y oraz adres niejakiego VG. Przy okazji pomyÅ›laÅ‚em, że razem z Kitteh uratujemy porwanego Dona, tylko nie wiedziaÅ‚em gdzie go szukać. 
 
 Gibbous_15.jpg
 
Pora znaleźć tajemniczego VG.
 
Na poczÄ…tek, zaraz po rozmowie z Kitteh, zagadaÅ‚em do maÅ‚ej dziewczynki stojÄ…cej na Å›rodku placu. 
 
 Gibbous_16.jpg
 
MiaÅ‚a na imiÄ™ Pisilla i potrzebowaÅ‚a swojej rybiej lalki, która zawisÅ‚a na szyldzie sklepowym. 
 
Na razie nie mogÅ‚em jej pomóc, ruszyÅ‚em zatem w lewo i ze Å›ciany z ogÅ‚oszeniami zabraÅ‚em zdjÄ™cie modela. 
 
 Gibbous_17.jpg
 
Ruszyłem dalej w lewo.
 
Na ławce siedziała Pani w blond włosach. Gdy do niej zagadałem, dosłownie mnie zbyła.
 
ZajrzaÅ‚em wiÄ™c w maÅ‚e okienko, próbujÄ…c siÄ™ skomunikować z kimÅ›, kto znajdowaÅ‚ siÄ™ za tymi drzwiami. 
 
 Gibbous_18.jpg
 
Niestety, wymagaÅ‚ ode mnie hasÅ‚a, którego przecież nie znaÅ‚em. 
 
PostanowiÅ‚em zagadać do Pani w blond wÅ‚osach po raz kolejny. 
 
OkazaÅ‚o siÄ™, że dżentelmen za tymi drzwiami z okienkiem zleciÅ‚ jej zadanie, w którym ma znaleźć sposób opanowanie jej zapÄ™dów morderczych wzglÄ™dem męża. Przy okazji dowiedziaÅ‚em siÄ™, że ma imiÄ™ Margot. 
 
ZakoÅ„czyÅ‚em rozmowÄ™ i tym razem ruszyÅ‚em w lewo, podchodzÄ…c do taksówki. ZapytaÅ‚em taksówkarza o blondynkÄ™ siedzÄ…cÄ… na Å‚awce.
 
PowiedziaÅ‚em, że jestem jej przyjacielem. Zapytany o jej imiÄ™, powiedziaÅ‚em: "OczywiÅ›cie. To moja przyjacióÅ‚ka Margot". 
 
OkazaÅ‚o siÄ™, że kobieta zgubiÅ‚a w taksówce list, który ja, jako kurier miaÅ‚em jej oddać. Rzecz jasna, zgodziÅ‚em siÄ™, a list oczywiÅ›cie otworzyÅ‚em. ByÅ‚ napisany rÄ™kÄ… jej kochanka, Charliego. 
 
Gibbous_19.jpg
 
PodszedÅ‚em ponownie do Margot i znów z niÄ… porozmawiaÅ‚em. Tym razem powiedziaÅ‚em jej, że przysyÅ‚a mnie Charlie. DziÄ™ki temu drobnemu oszustwu, zyskaÅ‚em hasÅ‚o, które brzmiaÅ‚o: "Fidelio". ZagadaÅ‚em zatem przez okienko w drzwiach do Dżentelmena, podaÅ‚em hasÅ‚o - "Fidelio" i zostaÅ‚em wpuszczony do Å›rodka. 
 
 Gibbous_20.jpg
 
Teraz mogÅ‚em pogadać z GoÅ›ciem Voodoo. 
 
PrzedstawiÅ‚ siÄ™ jako Gentelmen Voodoo. OpowiedziaÅ‚em mu swojÄ… historiÄ™ ze szczegóÅ‚ami, pokazaÅ‚em ksiÄ™gÄ™, która wyraźnie go przeraziÅ‚a. Niestety nie chciaÅ‚ sam w to angażować, ale poleciÅ‚ mi, bym spotkaÅ‚ siÄ™ z jego przyjacielem, który dziaÅ‚aÅ‚ pod przykrywkÄ… kultu Dagona, zakonu, który dziaÅ‚aÅ‚ w Fishmouth. DopytaÅ‚em go o szczegóÅ‚y i dowiedziaÅ‚em siÄ™, że ów jegomość nazywaÅ‚ siÄ™ Bob Olstein, dziaÅ‚ajÄ…cy wÅ‚aÅ›nie we wspomnianym Fishmouth. Miejscem, w którym ostatnio byÅ‚ widziany, byÅ‚ dom Finmana. 
 
 Gibbous_21.jpg
 
WyszedÅ‚em na ulicÄ™  i po raz kolejny podszedÅ‚em do taksówkarza. PoprosiÅ‚em go, by zawiózÅ‚ mnie do domu Finmana, do Fishmouth, ale nawet nie chciaÅ‚ o tym sÅ‚yszeć. NalegaÅ‚em, zapytaÅ‚em go nawet co mogÄ™ dla niego zrobić, by ten zawiózÅ‚ mnie tam gdzie chciaÅ‚em. 
 
Problemem byÅ‚ jego kuzyn Edi, który ożeniÅ‚ siÄ™ z mieszkankÄ… Fishmouth o imieniu Asenath, który uwiodÅ‚a go, ale i opÄ™taÅ‚a. MiaÅ‚em sprawić, by Asenath zniknęła, miaÅ‚em siÄ™ jej pozbyć. 
 
WróciÅ‚em zatem do Gentelmena Voodoo i poprosiÅ‚em go o pomoc, oczywiÅ›cie nie dla mnie, tylko dla kogoÅ›. 
 
DowiedziaÅ‚em siÄ™, że mogÅ‚o pomóc pewne zaklÄ™cie Voodoo, ale bÄ™dÄ™ potrzebowaÅ‚ lalki, czegoÅ› co tnie i sieka oraz kogoÅ› atrakcyjnego. 
 
MiaÅ‚em już dwie rzeczy z tej listy, czyli nożyczki i zdjÄ™cie modela, o czym powiedziaÅ‚em Gentelmenowi Voodoo. MusiaÅ‚em zdobyć tylko lalkÄ™. PrzypomniaÅ‚em sobie o Piscilli, stojÄ…cej na ulicy. WróciÅ‚em zatem do dziewczynki. PoprosiÅ‚em Kitteh, by przyniosÅ‚a leżącÄ… na szyldzie sklepowym rybiÄ… lalkÄ™ Piscilli - rybolalkÄ™ (ikona kota).
 
 Gibbous_22.jpg
 
OddaÅ‚em mu jÄ…, a w zamian dostaÅ‚em lalkÄ™, którÄ… trzymaÅ‚a w dÅ‚oni. WróciÅ‚em z niÄ… do Gentelmena Voodoo, informujÄ…c, że mam już lalkÄ™. ZapytaÅ‚ mnie jak chce jÄ… nazwać, wiÄ™c powiedziaÅ‚em, że Asenath. Potrzebna mi byÅ‚a teraz tylko wiedza, w jakiej kolejnoÅ›ci musiaÅ‚em użyć przedmiotów, by zaklÄ™cie podziaÅ‚aÅ‚o. WróciÅ‚em zatem do biblioteki, gdzie przyjrzaÅ‚em siÄ™ zakurzonej, intrygujÄ…cej ksiÄ™dze (trzeba to zrobić kilka razy), po czym zabraÅ‚em zakurzonÄ… intrygujÄ…ca książkÄ™ i zajrzaÅ‚em do niej, by dowiedzieć siÄ™, że kolejność to: ktoÅ› atrakcyjny, lalka, coÅ› co tnie. 
 
 Gibbous_23.jpg
 
WróciÅ‚em zatem do Gentelmena Voodoo, mówiÄ…c mu, że mam już książkÄ™. To byÅ‚ czas na zaklÄ™cie, wiÄ™c wybraÅ‚em: zdjÄ™cie, lalka i nożyczki. 
 
 Gibbous_24.jpg
 
Animacja
 
Asanath wÅ‚aÅ›nie straciÅ‚a gÅ‚owÄ™.....dla jakiegoÅ› modela. 
 
UdaÅ‚em siÄ™ zatem do taksówkarza, by poinformować go o tym co siÄ™ wÅ‚aÅ›nie wydarzyÅ‚o. UdaÅ‚o siÄ™! jechaliÅ›my do domu Finmana, do Fishmouth.
 
 Gibbous_25.jpg
 
ObudziÅ‚em siÄ™ w zagraconym pokoju. Metalowe drzwi byÅ‚y zamkniÄ™te. PostanowiÅ‚em siÄ™ zatem rozejrzeć. 
 
Zabrałem pustą puszkę po zupie i gaśnicę oraz kubek.
 
 Gibbous_26.jpg
 
PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ kaÅ‚uży smoÅ‚y, którÄ… nabraÅ‚em do kubka, otrzymujÄ…c kubek ze smołą. ZauważyÅ‚em zagłębienie w podÅ‚odze.
 
 Gibbous_27.jpg
 
WlaÅ‚em do niego smołę z kubka, otrzymujÄ…c pÅ‚ynnÄ… kaÅ‚użę smoÅ‚y, do której wrzuciÅ‚em pustÄ… puszkÄ™ po zupie. RozejrzaÅ‚em siÄ™ jeszcze i podniosÅ‚em sterylnÄ… szmatÄ™ oraz deskÄ™
 
 Gibbous_28.jpg
 
DeskÄ™ poÅ‚ożyÅ‚em na stabilnej puszce po zupie wciÅ›niÄ™tej w smołę, po czym na czymÅ› w rodzaju katapulty, postawiÅ‚em gaÅ›nicÄ™. W ten sposób stworzyÅ‚em improwizowanÄ… katapultÄ™
 
 Gibbous_29.jpg
 
ByÅ‚em gotowy zwrócić uwagÄ™ swoich porywaczy, wiÄ™c użyÅ‚em gaÅ›nicÄ™, ale zanim cokolwiek zrobiÅ‚em pojawiÅ‚ siÄ™ jeden z kultystów, komunikujÄ…c mi, że jestem oczekiwany przez jego przeÅ‚ożonego. Po chwilÄ™ mogÅ‚em z nim porozmawiać, dowiadujÄ…c siÄ™, że poszukiwana przeze mnie ksiÄ™ga jednak byÅ‚a w bibliotece. Ale już jej tam nie ma. Zanim Zakon do niej dotarÅ‚, ona zniknęła, podobno trzymaÅ‚ jÄ… ten mÅ‚ody Bibliotekarz. Zatem nie byÅ‚em już potrzebny, chcieli siÄ™ mnie pozbyć, zÅ‚ożyć mnie w ofierze, czy coÅ› w tym stylu. ZostaÅ‚em ponownie zaprowadzony do piwnicy, gdzie jeden z kultystów trzymaÅ‚ mnie na muszce. 
 
MusiaÅ‚em dziaÅ‚ać, wiÄ™c ponownie, ale tym razem skutecznie użyÅ‚em katapulty z gaÅ›nicÄ… i pozbyÅ‚em siÄ™ problemu, czyli owego kultysty. 
 
 Gibbous_30.jpg
 
Opuściłem piwnicę. Z podłogi zabrałem gaśnicę
 
 Gibbous_31.jpg
 
ByÅ‚em pewny, że niebawem mi siÄ™ przyda. 
 
SpojrzaÅ‚em na globus, z którego zabraÅ‚em kawaÅ‚ek drutu. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ gwieździstej chorÄ…gwi, do której dosiÄ™gnąć nie mogÅ‚em. Nie mogÅ‚em jÄ… także Å›ciÄ…gnąć, nawet jak na niej zawisÅ‚em. Widać nie byÅ‚em wystarczajÄ…co ciężki. 
 
 Gibbous_32.jpg
 
PowiesiÅ‚em kawaÅ‚ek drutu na rurze przy drabinie, po czym na haczyku umieÅ›ciÅ‚em gaÅ›nicÄ™. Teraz użyÅ‚em mojej rakiety, a ta wystrzeliÅ‚a i pozbyÅ‚em siÄ™ wÅ‚azu na górze. 
 
 Gibbous_33.jpg
 
WspiÄ…Å‚em siÄ™ wiÄ™c po drabinie, do góry. W kolejnym dziwnym pomieszczeniu zerknÄ…Å‚em na dziennik. 
 
 Gibbous_34.jpg
 
Gdy go otworzyÅ‚em, pojawiÅ‚y siÄ™ kolejny trzy ksiÄ™gi. PrzeczytaÅ‚em to co w każdej niej byÅ‚o napisane, po czym przyjrzaÅ‚em siÄ™ wszystkim trzem ksiÄ™gom, czyli pierwszej, drugiej i trzeciej zwietrzaÅ‚ej ksiÄ™dze, czytajÄ…c strony, które byÅ‚y zaznaczone zakÅ‚adkÄ…. 
 
 Gibbous_35.jpg
 
DowiedziaÅ‚em siÄ™, że dziwna trapezohedronowata rzecz byÅ‚a strasznie ważna dla kultystów. PostanowiÅ‚em siÄ™ zatem na nich zemÅ›cić i zabrać kamieÅ„. Póki co, zauważyÅ‚em, że otwarcie wszystkich trzech ksiÄ…g spowodowaÅ‚o, że Å›wiatÅ‚a za mnÄ… zapaliÅ‚y siÄ™ i na dóÅ‚ zjechaÅ‚ teleskop. 
 
OtworzyÅ‚em szufladÄ™, z której wyciÄ…gnÄ…Å‚em Å‚yżkÄ™. 
 
 Gibbous_36.jpg
 
Przy jej pomocy wydobyÅ‚em z teleskopu brudnÄ… soczewkÄ™, którÄ… wyczyÅ›ciÅ‚em za pomocÄ… sterylnej szmaty. 
 
 Gibbous_37.jpg
 
CzystÄ… soczewkÄ™ użyÅ‚em na intensywnym promieniu Å›wiatÅ‚a, pozbywajÄ…c siÄ™ konstrukcji z zapaÅ‚ek. 
 
 Gibbous_38.jpg
 
Na dóÅ‚ spadÅ‚a kula armatnia. ZabraÅ‚em jÄ…. WziÄ…Å‚em też lÅ›niÄ…cy trapezohedron
 
 Gibbous_39.jpg
 
Animacja
 
MiaÅ‚em kamieÅ„. Nie zepsuÅ‚ siÄ™, a ja poczuÅ‚em jaki dziwny jest w dotyku. ZastanawiaÅ‚em siÄ™ jaki bÄ™dÄ™ miaÅ‚ z niego pożytek. 
 
 Gibbous_40.jpg
 
Ponownie zawisÅ‚em na gwieździstej chorÄ…gwi, ale teraz, dziÄ™ki armatniej kuli, byÅ‚em dużo cięższy. ZabraÅ‚em maszt, który zÅ‚amaÅ‚ siÄ™ pod moim ciężarem. 
 
 Gibbous_41.jpg
 
WróciÅ‚em do piwnicy. ZamoczyÅ‚em maszt w kaÅ‚uży smoÅ‚y, po czym lepki maszt połączyÅ‚em z trapezohedronem, otrzymujÄ…c mÅ‚ot dwurÄ™czny. OpuÅ›ciÅ‚em zatem piwnicÄ™ i przyjrzaÅ‚em siÄ™ pÄ™kniÄ™tej powierzchni. 
 
WiedziaÅ‚em, że wydostanÄ™ siÄ™ na zewnÄ…trz wÅ‚aÅ›nie przez to pÄ™kniÄ™cie w Å›cianie. PotrzebowaÅ‚em jedynie odpowiedniego narzÄ™dzia. 
 
Miałem młot dwuręczny, więc użyłem go na pęknięciu w ścianie, na pękniętej powierzchni.
 
 Gibbous_42.jpg
 
Zanim to zrobiłem, powiedziałem jeszcze to co chciałem powiedzieć (opcja dowolna) i użyłem młota.
 
Animacja
 
Gibbous_43.jpg
 
Buzz
 
No i staÅ‚o siÄ™. ByÅ‚em na miejscu. Teraz tylko odnaleźć dom Finmana. 
 
Na poczÄ…tek zagadaÅ‚em do Zbira, ale niewiele siÄ™ od niego dowiedziaÅ‚em. NastÄ™pnie spróbowaÅ‚em dowiedzieć siÄ™ czegoÅ› od Brygady MieszkaÅ„ców Fishmouth, którzy nie zamierzali siÄ™ przesunąć, by mnie przepuÅ›cić. 
 
 Gibbous_44.jpg
 
DowiedziaÅ‚em siÄ™ od nich, że w mieÅ›cie odbywa siÄ™ festiwal. MałżeÅ„stwo uznaÅ‚o, że jestem artystÄ…, ale żeby przedostać siÄ™ dalej, wprost na festiwal, potrzebowaÅ‚em legitymacjÄ™. 
 
ZamieniÅ‚em kilka zdaÅ„ z dziewczynkÄ… z pieskiem - Annie Pole. 
 
 Gibbous_45.jpg
 
OkazaÅ‚o siÄ™, że czekaÅ‚a na kuzynkÄ™, którÄ… byÅ‚a mi już znajoma Piscilla, która siÄ™ spóźniaÅ‚a. Dziewczynka piÅ‚a delfinowe mleko, które nie mogÅ‚a mi ofiarować, gdyż jej piesek mógÅ‚by być gÅ‚odny, wtedy musi siÄ™ z nim podzielić. Przy okazji dowiedziaÅ‚em siÄ™, że piesek wolaÅ‚by kanapkÄ™. 
 
ZakoÅ„czyÅ‚em rozmowÄ™ i przekroczyÅ‚em drzwi sklepu z szyldem ZarzÄ…d Turystyczny Fishmouth. 
 
 Gibbous_46.jpg
 
PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ pamiÄ…tkom leżącym na póÅ‚ce, wÅ›ród nich byÅ‚y kubki do kawy, które mnie najbardziej zaciekawiÅ‚y. Z butelki likieru zabraÅ‚em egzotycznÄ… etykietkÄ™. 
 
 Gibbous_47.jpg
 
Skoro już się rozejrzałem, to mogłem teraz porozmawiać z pracownikiem. Powiedziałem mu, że jestem artystą. Mogłem tu odebrać potrzebna mi legitymację, ale najpierw musiałem zaprezentować co umie moja kotka, a właściwie ona musiała pokazać swoje wokalne zdolności. Dzięki śpiewaniu mojej kotki, do mojej kieszeni trafiła licencja artysty
 
 Gibbous_48.jpg
 
OpuÅ›ciÅ‚em zatem do miejsce i podszedÅ‚em do paÅ„stwa Webfootes i pokazaÅ‚em licencje artysty. MogÅ‚em wkroczyć na teraz, w którym toczyÅ‚ siÄ™ festiwal. Przede mnÄ… znajdowaÅ‚ siÄ™ hotel, poszukiwany przeze mnie dom Finmana. Zanim wszedÅ‚em do Å›rodka, postanowiÅ‚em nieco siÄ™ jednak rozejrzeć. PorozmawiaÅ‚em z mężczyznÄ… jedzÄ…cym kanapkÄ™. 
 
 Gibbous_49.jpg
 
MógÅ‚ siÄ™ ze mnÄ… wymienić na coÅ› odÅ›wieżajÄ…cego. ZaproponowaÅ‚em mu zatem puszkÄ™ Dra Fishera i wkrótce miaÅ‚em już w kieszeni wypasionÄ… kanapkÄ™.
 
Przy okazji, Milton, bo tak miał na imię wspomniał coś na temat Zakonu.
 
Wyposażony w kanapkÄ™ ruszyÅ‚em do Annie, której jÄ… podarowaÅ‚em, w zamian dostajÄ…c od niej delfinowe mleko. WróciÅ‚em na ulice miasteczka, pod drzwi hotelu. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ kaÅ‚uży oleju, po czym wszedÅ‚em do hotelu Finmana. 
 
 Gibbous_50.jpg
 
ZagadaÅ‚em do Finmana stojÄ…cego w recepcji. 
 
DowiedziaÅ‚em siÄ™, że w hotelu nie ma wolnego pokoju, a przynajmniej zaraz ich nie bÄ™dzie z powodu Ezoterycznego Zakonu. Finman zachowywaÅ‚ siÄ™ co najmniej dziwnie, twierdziÅ‚, że jest gÅ‚odny. 
 
ZaproponowaÅ‚em mu ciasteczko, ale potrzebowaÅ‚ czegoÅ›, czym mógÅ‚by je popić, jakiegoÅ› alkoholu. ZakoÅ„czyÅ‚em tÄ™ nieco dziwnÄ… rozmowÄ™ i przyjrzaÅ‚em siÄ™ stolikowi, na którym staÅ‚a kawa. 
 
Gibbous_51.jpg
 
Na razie nie miaÅ‚em jej gdzie nalać. WróciÅ‚em wiÄ™c do sklepu z pamiÄ…tkami i zagadaÅ‚em do Waresswortha. PoprosiÅ‚em go o kubek do kawy, który wczeÅ›niej zwróciÅ‚ mojÄ… uwagÄ™. Do mojej kieszeni trafiÅ‚ pusty kubek. WróciÅ‚em do hotelu, gdzie nalaÅ‚em kawy do kubka, otrzymujÄ…c kubek peÅ‚en kawy. OpuÅ›ciÅ‚em hotel i tym razem udaÅ‚em siÄ™ w uliczkÄ™ z lewej i znalazÅ‚em siÄ™ w porcie. 
 
 Gibbous_52.jpg
 
SiedziaÅ‚ tu stary pijaczek, do którego podszedÅ‚em i zagadaÅ‚em.
 
PróbowaÅ‚em jakoÅ› zniechÄ™cić go do picia, byÅ‚em gotowy zabrać od niego tÄ™ buteleczkÄ™ Whiskey. ZaproponowaÅ‚em mu kawÄ™, ale co byÅ‚o zaskakujÄ…ce, twierdziÅ‚, że nigdy nie piÅ‚ kawy.
 
PoczÄ™stowaÅ‚em go zatem tym szlachetnym, czarnym trunkiem, ale  nie bardzo mu smakowaÅ‚. RzuciÅ‚ na ziemiÄ™ pustÄ… butelkÄ™, wiÄ™c podniosÅ‚em jÄ… i wróciÅ‚em do hotelu. 
 
 Gibbous_53.jpg
 
NapeÅ‚niÅ‚em pustÄ… butelkÄ™ kawÄ… (sÅ‚oik z kawÄ…). NakleiÅ‚em na niÄ… egzotycznÄ… etykietkÄ™ otrzymujÄ…c oznaczonÄ… butelkÄ™ z kawÄ…, do której wlaÅ‚em delfinowe mleko. W ten sposób w mojej posiadaniu znajdowaÅ‚a siÄ™ oznaczona butelka z kawa z mlekiem. WróciÅ‚em do portu i daÅ‚em pijakowi, okÅ‚amujÄ…c go nieco i mówiÄ…c, że to egzotyczny likier. Napój natychmiast go ożywiÅ‚ i bardzo mu smakowaÅ‚, dziÄ™ki temu w moje Å‚apki trafiÅ‚a butelka Whiskey. Mężczyzna staÅ‚ siÄ™ także bardziej rozmowny.
 
OpowiedziaÅ‚ mi sporo na temat Fishmouth, które wedÅ‚ug niego objÄ™te byÅ‚o klÄ…twÄ…. TwierdziÅ‚, że ważnÄ… personÄ… jest tu niejaki Rzeźnik oraz Zakon Dakona oraz ich bóg przedwieczny, któremu skÅ‚adajÄ… hoÅ‚d. Hafgufa, to wielki pradawny potwór, który musi być nakarmiony. 
 
WróciÅ‚em do hotelu. DaÅ‚em Finmanowi podejrzane ciasteczko, najpierw z nim o tym rozmawiajÄ…c (musimy zagadać do niego, ofiarowanie mu ciastka, nie dziaÅ‚a). 
 
Później sprawy potoczyÅ‚y siÄ™ niezwykle szybko. Finman zostaÅ‚a zaatakowany przez stojÄ…cego nieopodal zakapturzonego jegomoÅ›cia  - KultystÄ™. Dziwny napastnik, zapytaÅ‚ mnie dlaczego pytam o Olmstina? OpowiedziaÅ‚em mu zatem mojÄ… historiÄ™. TrochÄ™ mnie przerażaÅ‚. GadaÅ‚ coÅ› o sercu peÅ‚nym ciemnoÅ›ci. Moje takie nie byÅ‚o. WytÅ‚umaczyÅ‚em mu, że zostaÅ‚em tu wysÅ‚any przez Gentelmena Voodoo, by spotkać tu wspomnianego Olmstina. Co dziwnego, wiedziaÅ‚ o porwaniu Dona. CzuÅ‚em, że mogÄ™ mu zaufać, wiÄ™c pokazaÅ‚em mu przeklÄ™tÄ… ksiÄ™gÄ™. 
 
 Gibbous_54.jpg
 
W koÅ„cu zrzuciÅ‚ habit i zabraÅ‚ mnie do pokoju Olmistina, którego już tam nie byÅ‚o. Dziwny jegomość miaÅ‚ na imiÄ™ Barnabas i byÅ‚ poszukiwaczem prawdy i Å‚owcÄ… zÅ‚a. ByÅ‚ też osobÄ…, która wynajęła Dona by odnalazÅ‚ ksiÄ™gÄ™ Necronimiconu. 
 
PowiedziaÅ‚ mi także, kto wedÅ‚ug niego staÅ‚ za porwaniem Dona. Po rozmowie rozejrzaÅ‚em siÄ™ po pokoju. SpojrzaÅ‚em na kawaÅ‚ek papieru leżący na Å‚óżku. ZabraÅ‚em go. 
 
 Gibbous_55.jpg
 
KtoÅ› narysowaÅ‚ na niej jakiÅ› znak, symbol czy rysunek, który okazaÅ‚o siÄ™, miaÅ‚ być Znakiem Olmstina. Podobno byÅ‚ zostawiony dla mnie. Barnabas twierdziÅ‚, że peÅ‚niÅ‚em w tym jakÄ…Å› ważnÄ… rolÄ™. JakÄ…? Jeszcze tego nie wiedziaÅ‚em. Nagle ktoÅ› zaczÄ…Å‚ siÄ™ zbliżać. MusiaÅ‚em uciekać przez okno. WyskoczyÅ‚em przez nie, a za mnÄ… moja kotka. UciekaÅ‚em przed siebie, gdy nagle dogoniÅ‚ mnie Don. Bezpiecznie dotarliÅ›my do jego biura. 
 
 Gibbous_56.jpg
 
W gÅ‚owie caÅ‚y czas siedziaÅ‚o mi to, co krzyczaÅ‚ za mnÄ… Barnabas: "Znajdź Pokój". W biurze podzieliliÅ›my siÄ™ pracÄ…. Ja szukaÅ‚em czegoÅ›, co mogÅ‚o nam pomóc, w Internecie, zaÅ› Don wyposażony teraz w "Znak Łowcy" Å›wiecÄ…cy na fioletowo, chciaÅ‚ sprawdzić jak ten dar dziaÅ‚a. 
 
Don
 
ByÅ‚em strasznie ciekawy tego znaku, wiÄ™c użyÅ‚em go (ikona z dziurka od klucza) na szafce z aktami i już wiedziaÅ‚em, że "znak Å‚owcy" dziaÅ‚a. 
 
 Gibbous_57.jpg
 
Jak twierdził Buzz, mogłem grzebać w przeszłości
 
ZajrzaÅ‚em do szafki z aktami, by poszukać czegoÅ› o Barnabasu. OtworzyÅ‚em zatem szafkÄ™ oznaczonÄ… literami od A-D i wyciÄ…gnÄ…Å‚em akra z nazwiskiem Barnabas Busara. DziÄ™ki temu wiedziaÅ‚em, że ten Pokój to tak wÅ‚aÅ›ciwie Peace, jego córka. 
 
Gibbous_58.jpg 
 
Poprosiłem Buzza, by poszukał jakiś informacji o niej w Internecie. Dowiedzieliśmy się, że przebywa teraz z Forum Maris w Transylwanii.
 
Buzz pokazał mi także kartkę z symbolem Olmstina. Użyłem na nim "znaku łowcy", a ten powiedział mi o Flamelu i jego siedzibie w Paryżu. Ja jechałem zatem do Francji, do Paryża na ulicę Montmorency 51, do starodawnego domu Nicholasa Flamela, zaś Buzz miał udać się do Transylwanii.
 
Gibbous_59.jpg 
 
DotarÅ‚em do Paryża. Nie miaÅ‚em butów i potrzebowaÅ‚em kogoÅ›, kto pokaże mi drogÄ™. Nie mogÅ‚em przecież od tak wleźć na schody. 
 
PodniosÅ‚em leżącÄ… na stoliku ulotkÄ™ na temat Flamela, po czym użyÅ‚em dzwonka. 
 
 Gibbous_60.jpg
 
PojawiÅ‚ siÄ™ dozorca Serge, który powiedziaÅ‚ mi, że wszystkie pokoje byÅ‚y zajÄ™te. Cokolwiek wymyÅ›liÅ‚em, Serge nie zamierzaÅ‚ w to uwierzyć. PotrzebowaÅ‚em jakiegoÅ› intrygujÄ…cego tematu. 
 
RozejrzaÅ‚em siÄ™ zatem. ZabraÅ‚em haczyk na ryby. SpojrzaÅ‚em na portret, który tu wisiaÅ‚. UżyÅ‚em na nim "znaku Å‚owcy" - portret Flamela. 
 
 Gibbous_61.jpg
 
Dzięki temu dowiedziałem się, że nazwisko Olmtein tu brzmiało Olmster.
 
Ponownie wiÄ™c zagadaÅ‚em do Serge'a, pytajÄ…c go tym razem o nazwisko "Olmster", ale ten szybko siÄ™ zmyÅ‚, twierdzÄ…c, że ma zupÄ™ na gazie. ZadzwoniÅ‚em dzwonkiem ponownie, a staruszek oczywiÅ›cie pojawiÅ‚ siÄ™ ponownie. ByÅ‚em zadziwiony jego powÅ›ciÄ…gliwoÅ›ciÄ…. Cokolwiek mówiÅ‚em, znów odchodziÅ‚, a ja dzwoniÅ‚em po raz kolejny.
 
Za którymÅ› razem powiedziaÅ‚em mu, że Olmstein mnie przysÅ‚aÅ‚, ale wymagaÅ‚ dowodu naszej przyjaźni. W koÅ„cu udaÅ‚o mi siÄ™ z niego wyciÄ…gnąć informacjÄ™ o tym, że gotów mi oddać klucz do pokoju gdy powiem jak Olmstein miaÅ‚ w zwyczaju nazywać staruszka. Niestety na razie nie miaÅ‚em pojÄ™cia jak. 
 
Gdy odszedÅ‚, zadzwoniÅ‚em dzwonkiem po raz kolejny i gdy Serge siÄ™ pojawiÅ‚, zapytaÅ‚em go o ksiÄ™gÄ™. PoprosiÅ‚em go, by swoim pamiÄ…tkowym piórem wpisaÅ‚ siÄ™ w moim imieniu do ksiÄ™gi meldunkowej - pamiÄ…tkowej (w tym miejscu panuje pewna dowolność wyboru). 
WybieraÅ‚em najdÅ‚uższe zdania, jakie udaÅ‚o mi siÄ™ wymyÅ›lić. Gdy Serge zostaÅ‚ zawoÅ‚any przez swojÄ… żonÄ™, odÅ‚ożyÅ‚ pióro wieczne na miejsce. WykorzystaÅ‚em zatem sytuacjÄ™ i użyÅ‚em "znaku Å‚owcy" na piórze. W ten sposób dowiedziaÅ‚em siÄ™, że Olmstein zwracaÅ‚ siÄ™ do Serge'a - Papapilion. 
 
 Gibbous_62.jpg
 
UżyÅ‚em wiÄ™c dzwonka po raz kolejny i gdy Serge wróciÅ‚ powiedziaÅ‚em mu, jak brzmiaÅ‚o to imiÄ™, tudzież pseudonim. ZamieniÅ‚em ze staruszkiem jeszcze kilka zdaÅ„, po czym udaÅ‚em siÄ™ na górÄ™, do pokoju Flamela. To byÅ‚o bardzo dziwne miejsce. Na podÅ‚odze walaÅ‚ siÄ™ jakiÅ› dziwny pyÅ‚, narysowany byÅ‚ także wielki pentagram. PosÅ‚użyÅ‚em siÄ™ "znakiem Å‚owcy" na owym pentagramie. 
 
 Gibbous_63.jpg
 
DowiedziaÅ‚em siÄ™ dziÄ™ki temu, że powinienem wypowiadać pewne sÅ‚owa przy każdym kÄ…cie tego znaku. UżyÅ‚em zatem "znaku Å‚owcy" na jednej z liczb - symbolu (Å›wieca), a tym razem usÅ‚yszaÅ‚em: "PorzÄ…dek jest wybitny". ByÅ‚a wiÄ™c pewna sekwencja, której powinienem siÄ™ trzymać.
 
SpojrzaÅ‚em na żyjÄ…ce książki. 
 
 Gibbous_64.jpg
 
WiedziaÅ‚em, że musiaÅ‚y być połączone z pentagramem. Wszystkie miaÅ‚y podkreÅ›lone pierwsze pięć sÅ‚ów, co miaÅ‚o, byÅ‚em tego pewny, znaczenie. 
 
Ponownie, tym razem na książkach posÅ‚użyÅ‚em siÄ™ "znakiem Å‚owcy" , by usÅ‚yszeć "coÅ› wybitnego". PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ zatem owym ksiÄ™gom. 
Po pierwsze znalazÅ‚em takÄ…, w której zaznaczono zdanie zaczynajÄ…ce siÄ™ sÅ‚owem, które w moim przypadku miaÅ‚o znaczenie (przecież peÅ‚niÅ‚em w tym jakÄ…Å› ważnÄ… rolÄ™). ByÅ‚o to sÅ‚owo "Cattus" - kot. 
 
 Gibbous_65.jpg
 
PozostawiÅ‚em póki co ksiÄ™gi i podszedÅ‚em do pierwszej Å›wiecy w pentagramie. WypowiedziaÅ‚em sÅ‚owo "Cattus", a Å›wiece siÄ™ zapaliÅ‚a. 
 
 Gibbous_66.jpg
 
Kolejnymi słowami były: "est", "draconi", "in", "finem" Całe zdanie brzmiało zatem: "Cattus est draconi in finem".
Właściwe księgi to:
 
- Cattus - 5 ksiÄ™ga od góry;
- est - 6 księga, drugi rząd;
- draconi - 7 księga;
- in - 8 księga;
- finem -15 księga, trzeci rząd.
 
 Gibbous_67.jpg
 
Zadanie jest w miarÄ™ proste. Wystarczy znaleźć pierwsze sÅ‚owo, które jest zwiÄ…zane z zadaniem, które musimy w grze wykonać, czyli przywrócić normalny, koci gÅ‚os kotce, czyli kot - Cattus. Jest to pierwsze sÅ‚owo w pokreÅ›lonym wersie. NastÄ™pnie otwieramy kolejne ksiÄ™gi, po kolei - 6, 7, 8, 9 i tak dalej i wybieramy kolejne sÅ‚owa w zaznaczonym tekÅ›cie. W tym wypadku jeÅ›li Cattus byÅ‚o pierwszym sÅ‚owem, kolejne szukane przez nas sÅ‚owo bÄ™dzie drugim w zaznaczonym zdaniu, aż do przedostatniego. Ostatnim wyrazem jest ostatnie sÅ‚owo w ostatniej ksiÄ™dze. 
 
Gibbous_68.jpg
 
Gdy wykonaÅ‚em zadanie poprawnie, zapaliÅ‚y siÄ™ nie tylko wszystkie Å›wiece (podchodziÅ‚em do Å›wiec i wypowiadaÅ‚em znalezione sÅ‚owo), ale i caÅ‚y pentagram. 
 
 Gibbous_69.jpg
 
Wtedy na dóÅ‚ zjechaÅ‚a drabina, wiÄ™c wspiÄ…Å‚em siÄ™ na niÄ…. 
 
Gibbous_70.jpg
 
Na górze znalazÅ‚em pojemnik, który nie posiadaÅ‚ widocznego zamka. UżyÅ‚em wiÄ™c na nim ulotki z Flamelem. 
 
Gibbous_71.jpg
 
Pojemnik otworzyÅ‚ siÄ™, a moim oczom ukazaÅ‚a siÄ™ z czymÅ› bardzo ciekawym. ChciaÅ‚em bezzwÅ‚ocznie skontaktować siÄ™ z Buzzem. MiaÅ‚em nadzieje, że ma zasiÄ™g w odlegÅ‚ej Transylwanii. 
 
 Gibbous_72.jpg
 
Buzz
 
Niestety okazaÅ‚o siÄ™, że w moim rodzinnym paÅ„stwie nie mogÅ‚em zÅ‚apać telefonicznego zasiÄ™gu, nie byÅ‚o też Internetu. MusiaÅ‚em szybko coÅ› z tym zrobić, no i znaleźć pokój.
 
PorozmawiaÅ‚em z mężczyznÄ… w masce - smutna maska. 
 
Upierał się, że musi dostać się do zamku.
 
SpojrzaÅ‚em na kabel, który jak sÄ…dziÅ‚em byÅ‚ kablem internetowym i prowadziÅ‚ do pobliskiej karczmy. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ też czerwonej bramie. SpróbowaÅ‚em przez niÄ… przejść, ale w oknie pojawiÅ‚a siÄ™ starsza pani, która zwracaÅ‚a siÄ™ do mnie, jak do kobiety. PorozmawiaÅ‚em z niÄ…, informujÄ…c jÄ…, że jestem tu w sprawie Internetu i GPS-a.
 
Kobieta zadaÅ‚a mi wtedy bardzo dziwne pytanie. MiaÅ‚em jej odpowiedzieć na pytanie - Na ile kawaÅ‚ków rozpadÅ‚o siÄ™ serce Corvina? Ale nie wiedziaÅ‚em o co chodzi, nie znaÅ‚em także hasÅ‚a. ByÅ‚a jednak okazja jego odzyskania. MiaÅ‚em go szukać u jej męża, który teraz zapewne siedziaÅ‚ w knajpie.
 
 Gibbous_73.jpg
 
UdaÅ‚em siÄ™ zatem w prawo. Z kosza, który staÅ‚ nieopodal, zabraÅ‚em Å›mieci. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ informacji turystycznej, która oÅ›wietlaÅ‚a żarówka. Tej póki co zabrać nie mogÅ‚em, bowiem byÅ‚a zbyt gorÄ…ca.
 
 Gibbous_74.jpg
 
Udałem się zatem do karczmy.
 
 Gibbous_75.jpg
 
Na początek porozmawiałem z Samozwańczym dżentelmenem. Nad nim, na żyrandolu wisiała gruba rękawica. Poprosiłem Kitteh, by ją dla mnie zdjęła (ikona kota).
 
 Gibbous_76.jpg
 
W karczmie siedziaÅ‚ także Jon, mąż staruszki w oknie. PodszedÅ‚em zatem. Z jego stolika zabraÅ‚em wygiÄ™ty widelec oraz ocet winy, który okazaÅ‚ siÄ™ być bardzo silnym rozpuszczalnikiem.
 
 Gibbous_77.jpg
 
PorozmawiaÅ‚em z Jonem, mówiÄ…c mu, że jestem tutaj by odzyskać hasÅ‚o do Internetu, a ten zapytaÅ‚ mnie czy mam literÄ™ "Y". MiaÅ‚em przyjść do niego ponownie, jak tylko już bÄ™dÄ™ ja miaÅ‚.
 
Trochę zdezorientowany podszedłem do baru, by porozmawiać z karczmarzami.
 
Gdy siÄ™ przedstawiÅ‚em, zaczÄ™li siÄ™ bardzo dziwnie zachowywać. DowiedziaÅ‚em siÄ™, że z zaÅ‚ożenia muszÄ… być niemili dla obcych, wiÄ™c zapytaÅ‚em co mogÄ™ zrobić, by wzbudzić ich zaufanie. OdpowiedziÄ… byÅ‚a Tzuica, czyli lokalny alkohol. MiaÅ‚em siÄ™ po prostu z nimi napić, ale 60% wódka powodowaÅ‚a, że plÄ…taÅ‚ mi siÄ™ jÄ™zyk.
 
 Gibbous_78.jpg
 
Gdy już nieco otrzeźwiałem, ruszyłem do wyjścia. Przy drzwiach siedział jakiś obszerny dżentelmen.
 
OkazaÅ‚o siÄ™, że byÅ‚ woźnicÄ… i miaÅ‚ na imiÄ™ Luca. Podobnie jak ja miaÅ‚ problem nie tylko z GPS-esem, ale i z Internetem. DziÄ™ki niemu kontaktowaÅ‚ siÄ™ z dziewczynÄ…, którÄ… kochaÅ‚, kelnerkÄ… z karczmy.
 
Poprosiłem go o pomoc z Tzuicą.
 
PowiedziaÅ‚ mi, że gdzieÅ› w Internecie widziaÅ‚ sposób na ten mocny trunek, ale nie pamiÄ™taÅ‚ co to byÅ‚o, a net nie dziaÅ‚aÅ‚.
 
ZapytaÅ‚em go co je, po czym poprosiÅ‚em o sagan, w którym spożywaÅ‚ posiÅ‚ek.
 
 Gibbous_79.jpg
 
OpuÅ›ciÅ‚em karczmÄ™ i powÄ™drowaÅ‚em w lewo. UżyÅ‚em gumowej rÄ™kawicy na żarówce, odkrÄ™cajÄ…c jÄ… i zabierajÄ…c.
 
 Gibbous_80.jpg
 
Tym razem powędrowałem dalej w lewo, po czym w uliczkę przy drzwiach ze staruszką.
 
 Gibbous_81.jpg
 
W nowym miejscu zobaczyłem siedzącego tu chłopca i imieniu Nicu. Obok niego leżała jego proca. Sięgnąłem po nią.
 
 Gibbous_82.jpg
 
TwierdziÅ‚, że jest niezniszczalna. PowiedziaÅ‚ mi, że jak zdoÅ‚am jÄ… rozÅ‚ożyć na części, bÄ™dÄ™ mógÅ‚ jÄ… zabrać.
 
PosÅ‚użyÅ‚em siÄ™ zatem rozpuszczalnikiem, który wylaÅ‚em na procÄ™, otrzymujÄ…c literÄ™ "Y". GumkÄ™ recepturkÄ™ połączyÅ‚em z saganem, tworzÄ…c Å›liczny maÅ‚y prowizoryczny heÅ‚m. PogadaÅ‚em jeszcze z krytykiem sztuki, ale to co mówiÅ‚a kobieta, byÅ‚o dla mnie zupeÅ‚nie nie zrozumiaÅ‚e. ZerknÄ…Å‚em zatem na rysunki na Å›cianie, na ksztaÅ‚t serca, wyblakÅ‚y mural. ByÅ‚ na nim mężczyzna, który wydawaÅ‚ mi siÄ™ bardzo znajomy, byÅ‚ też ksztaÅ‚t przypominajÄ…cy ludzki mózg.
 
 Gibbous_83.jpg
 
WkrÄ™ciÅ‚em w reflektor żarówkÄ™, po czym umieÅ›ciÅ‚em w nim literÄ™ "Y". W ten sposób wiedziaÅ‚em, że serce zostaÅ‚o podzielone na 9 części. To byÅ‚o moje hasÅ‚o.
 
 Gibbous_84.jpg
 
WróciÅ‚em zatem do starszej pani i zagadaÅ‚em do niej ponownie, tym razem podajÄ…c hasÅ‚o.
 
Nagle, gdy tylko się zbliżyłem, ta nazwała mnie Corvinusem i zniknęła.Tak czy siak mogłem przejść już przez czerwone drzwi, do środka.
 
Gibbous_85.jpg
 
MojÄ… uwagÄ™ w nowym pomieszczeniu przykuÅ‚y nieprzeniknione drzwi i portret, tego samego mężczyzny, znajomego na muralu. Jednak najbardziej interesowaÅ‚ mnie wÅ‚az na górze, tam gdzie prowadziÅ‚ internetowy kabel. A ponieważ sam nie mogÅ‚em siÄ™ tam dostać, ponownie poprosiÅ‚em o pomoc mojÄ… kotkÄ™. Niestety próbujÄ…c otworzyć wÅ‚az, Kitteh uderzyÅ‚a siÄ™ w gÅ‚owÄ™, wiÄ™c naÅ‚ożyÅ‚em jej Å›liczny maÅ‚y prowizoryczny heÅ‚m. ChwilÄ™ później Internet już hulaÅ‚.
 
 Gibbous_86.jpg
 
WróciÅ‚em wiÄ™c do karczmy i poinformowaÅ‚em o tym Luca'e. W ten sposób wiedziaÅ‚em, że Å‚yżka oleju roÅ›linnego pomoże mi w spożyciu mocnego trunku. WypiÅ‚em wiÄ™c jego olej i byÅ‚em już gotowy na drinka z karczmarzem i pogawÄ™dkÄ™.
 
RuszyÅ‚em zatem w stronÄ™ Istvaza i Rodici i zaproponowaÅ‚em im wspólne picie.
 
Tym razem jÄ™zyk mi siÄ™ już nie plÄ…taÅ‚, wzbudziÅ‚em ich zaufanie i mogÅ‚em pytać o co chce. 
 
Powiedzieli mi o tym jak muszÄ… traktować obcych, opowiedzieli także o zamku i baronie Ferenczi i jego dziwacznych eksperymentach. DowiedziaÅ‚em siÄ™ także, że poszukiwana przeze mnie dziewczyna byÅ‚a w karczmie, wzięła trochÄ™ zapasów i zniknęła, podobno do zamku. MógÅ‚ mnie do niego zabrać woźnica Luca, ale zamczysko nie byÅ‚o opuszczone. Teraz mieszkaÅ‚ tam potomek rodu Wlada Palownika. 
 
PodszedÅ‚em zatem do woźnicy - Obszerny dżentelmen i zapytaÅ‚em go czy może mnie zabrać do zamku. 
 
WolaÅ‚ nie, ale byÅ‚em jego przyjacielem, wiÄ™c zgodziÅ‚ siÄ™. WyszliÅ›my zatem na zewnÄ…trz i chwile później Luca i jego koÅ„ czekali na mnie i mojÄ… kocicÄ™, gotowi do drogi.
 
ZagadaÅ‚em do niego, a ten zawiózÅ‚ mnie pod zamek. Niestety wejÅ›cia na jego teren pilnowaÅ‚a grypa zamaskowanych osobników. PróbowaÅ‚em ich jakoÅ› przekonać by mnie przepuÅ›cili, ale bez rezultatu.
 
 Gibbous_87.jpg
 
WróciÅ‚em zatem do miasteczka  i do miejsca z muralem, tam gdzie staÅ‚a krytyk sztuki. Tym razem przeszedÅ‚em przez drzwi z lewej, trafiajÄ…c na niewielki plac z kolejnym muralem.
 
 Gibbous_88.jpg
 
Tu na Å‚aweczce siedziaÅ‚ staruszek. SpojrzaÅ‚em na mural, który, byÅ‚em pewny, opowiadaÅ‚ jakÄ…Å› zÅ‚ożonÄ… historiÄ™. PorozmawiaÅ‚em ze staruszkiem.
 
Gibbous_89.jpg
 
Dzięki temu poznałem historię o młodej pasterce o imieniu Mioara i jej psie Azorze (opowieść można wysłuchać kolejny raz). Oboje zostali zamienieni przez czarownika w białego i czarnego kota.
 
Gibbous_90.jpg
 
WróciÅ‚em zatem do miasteczka, na plac przy ratuszu. StaÅ‚a tu teraz dziewczynka z kotkiem, który....szczekaÅ‚. 
 
Dziewczynka miaÅ‚a na imiÄ™ Maria, a jaj kot Css Css. DowiedziaÅ‚em siÄ™, że chciaÅ‚a jakoÅ› nazwać swojego szczekajÄ…cego kotka, ale jeszcze nie wymyÅ›liÅ‚a jak. ChciaÅ‚aby także zabrać swego pupila na spacer w góry, ale rodzice jej nie pozwalajÄ…. 
 
Zaproponowałem zatem, że zabiorę jej zwierzaka na spacerek.
 
Sprytna dziewczyna kazaÅ‚a mi zostawić u niej swój paszport i wtedy oddaÅ‚a mi zwierzaka.
 
Gibbous_91.jpg
 
Teraz dziÄ™ki jej kotkowi i mojej Kittah, mogÅ‚em zrealizować swój plan, czyli oszukać strażników, którzy byli przekonani, że Mioara i Azot powrócili.
 
Gibbous_92.jpg
 
WróciÅ‚em do Marii, oddaÅ‚em jej kotka, a nawet zaproponowaÅ‚em by nazwaÅ‚a go Azor.
 
ImiÄ™ bardzo siÄ™ jej spodobaÅ‚o, a ja mogÅ‚em wrócić do zamku.
 
Animacja
 
RuszyÅ‚em do bramy gÅ‚ównej, która byÅ‚a jednak zamkniÄ™ta. MusiaÅ‚em znaleźć klucz. OkazaÅ‚o siÄ™, że leżaÅ‚ pod stertÄ… kamieni z prawej.
 
Gibbous_93.jpg 
 
Otworzyłem nimi drzwi i wszedłem do środka, do pałacu.
 
Na tronie siedziaÅ‚ Wlad, a nieco dalej DJ, ale oboje nie reagowali wcale na to co do nich mówiÅ‚em.
 
WszedÅ‚em wiÄ™c po schodach na górÄ™, wchodzÄ…c w drzwi na wprost.
 
 Gibbous_94.jpg
 
TrafiÅ‚em do wieży z dzwonem. StaÅ‚a tu skrzynia. SpróbowaÅ‚em jÄ… otworzyć, zamek wydawaÅ‚ siÄ™ prowizoryczny, wiÄ™c posÅ‚użyÅ‚em siÄ™ wygiÄ™tym widelcem. Ze skrzynki zabraÅ‚em rÄ™kawicÄ™.
 
 Gibbous_95.jpg
 
WróciÅ‚em wiÄ™c na dóÅ‚, udaÅ‚em siÄ™ na parter i rzuciÅ‚em rÄ™kawicÄ™ Wladowi. 
 
W tym miejscu pojawi siÄ™ notka od twórców.
 
Rzuciwszy wyzwanie Wladowi, rozpoczÄ™liÅ›my zawody w rapowaniu. MusiaÅ‚em wypowiadać swój tekst, uważajÄ…c, by Wlada nie wkurzyć.
 
Wybierałem zatem: pierwszą odpowiedź, drugą, trzecią i czwartą, opowiadając swoją historię. W końcu przejście zostało dla nas otwarte.
 
 Gibbous_96.jpg
 
Ale zamiast samych rewelacji, trafiliÅ›my w niewolÄ™. Sprytnej Kitteh udaÅ‚o siÄ™ jednak obezwÅ‚adnić Peace, dziewczynÄ™, której poszukiwaÅ‚em. 
 
Kitteh
 
No dobrze, musiałam ja wkroczyć do akcji. Ponieważ Peace nie chciała po dobroci, więc ją związałam. Teraz mogłam z nią bezpiecznie porozmawiać, ale tak naprawdę za wiele się nie dowiedziałam.
 
PogadaÅ‚am też z dziwacznym Å›piewajÄ…cym mężczyznÄ…, który wyÅ›piewywaÅ‚ pewien tekst.
 
Coś czułam, że jest ważny.
 
"W górÄ™ w lewo, potem w górÄ™ w prawo, a potem w górÄ™ do Å›rodka i znów w górÄ™ w prawo!"
 
DowiedziaÅ‚am siÄ™ od niego, że strzeże bramy i bardzo lubi bawić siÄ™ planetami. 
 
 Gibbous_97.jpg
 
SpojrzaÅ‚am zatem na panel. To on sterowaÅ‚ planetami wiszÄ…cymi na górze. Na Å›cianie nad planetami z lewej, w Å›rodku i po prawej stronie znajdowaÅ‚y siÄ™ przyciski: lewy górny przycisk, Å›rodkowy przycisk i prawy górny przycisk. 
 
 Gibbous_98.jpg
 
UstawiÅ‚em planety tak, by Jowisz znajdowaÅ‚ siÄ™ na dole, czyli: lewy, prawy, Å›rodkowy i prawy. 
 
 Gibbous_99.jpg
 
UstawiajÄ…c planety i wskakujÄ…c na nie naciskaÅ‚em zgodnie z podpowiedziÄ… tego Å›piewajÄ…cego jegomoÅ›cia przyciski: lewy, prawy, Å›rodkowy oraz prawy. 
 
Gry poprawnie wykonaÅ‚em zadanie mogÅ‚em usÅ‚yszeć dźwiÄ™k windy. UdaÅ‚em siÄ™ zatem kolejny raz do panelu, gdzie tym razem Å›wieciÅ‚y siÄ™ wszystkie okienka, wszystkie byÅ‚y aktywne, no i pojawiÅ‚ siÄ™ pomaraÅ„czowy przycisk z prawej, na dole. WcisnÄ…Å‚em go. 
 
 Gibbous_107.jpg
 
W koÅ„cu uwolniÅ‚am uwiÄ™zionych i wyszliÅ›my na zewnÄ…trz. 
 
Buzz
 
Niestety spóźniliÅ›my siÄ™. Baron odszedÅ‚ i wyglÄ…daÅ‚o na to, że dostaÅ‚ to co chciaÅ‚. Peace opowiedziaÅ‚ to co wiedziaÅ‚a o Baronie i Rzeźniku. WyglÄ…daÅ‚o na to, że ksiÄ™ga pisaÅ‚a siÄ™ sama. Nagle odezwaÅ‚ siÄ™ mój telefon. To byÅ‚ Don, który przeczytaÅ‚ nam zdanie, które znalazÅ‚ na kartce w pokoju Flamela: "Straszna burza i trzy dzwony w niej rozbrzmiewajÄ…ce obudzÄ… BestiÄ™". UzgodniliÅ›my plan naszego dziaÅ‚ania. My mieliÅ›my udać siÄ™ do biura Dona, w Fishmout byliÅ›my spaleni, zaÅ› Don miaÅ‚ udać siÄ™ do Darkham, by od Gentelmana Voodoo zdobyć jakieÅ› przebranie kultysty.
 
 Gibbous_108.jpg
 
Don
 
Ruszyłem w lewo. Na ławce przed drzwiami z małym oknem siedziała pani w blond włosach. Postanowiłem do niej zagadać.
 
DowiedziaÅ‚em siÄ™, że przyszÅ‚a podziÄ™kować Voodoo Gentelmenowi iż nakierowaÅ‚ ja na nowÄ… drogÄ™ życia. Już nie chciaÅ‚a zamordować wÅ‚asnego męża, a wÅ‚aÅ›ciwie już eks-męża. OkazaÅ‚o siÄ™ także, że znaÅ‚a Buzza. Chyba udaÅ‚o mi siÄ™ ja także zaprosić na randkÄ™, albo to ona mnie na niÄ… zaprosiÅ‚a. 
 
 Gibbous_109.jpg
 
Zadowolony z obrotu spraw zawoÅ‚aÅ‚em do maÅ‚ego okna, podaÅ‚em hasÅ‚o i już po chwili staÅ‚em przed Voodoo Gentelmenem. 
 
Bob, którego szukaÅ‚em, byÅ‚ podobno jego przyjacielem. OpowiedziaÅ‚ mi trochÄ™ o nim, ale wcale nie pomógÅ‚ mi w jego odnalezieniu. 
 
PoprosiÅ‚em go o kilka szat, abym mógÅ‚ wziąć udziaÅ‚ w festiwalu.
 
Na szczęście posiadał stosowne odzienie w swojej skrzyni, ale nie wystarczająco śmierdziało rybami, dokładnie zgniłymi rybami. Musiałem zatem rozejrzeć się po okolicy.
 
Gibbous_110.jpg
 
OpuÅ›ciÅ‚em zatem siedzibÄ™ Voodoo Gentelmena  i wróciÅ‚em z powrotem. Tym razem wkroczyÅ‚em do znajdujÄ…cego siÄ™ tutaj sklepu rybnego.
 
 Gibbous_111.jpg
 
PorozmawiaÅ‚em ze sprzedawcÄ… ryb, który nie miaÅ‚ zamiaru sprzedać mi zgniÅ‚ych ryb, ba... nawet nie chciaÅ‚ siÄ™ przyznać, że takowe posiada. UżyÅ‚em zatem "znaku Å‚owcy" na wÅ‚azie na górze, po czym zapytaÅ‚em go o co chodzi z tymi Å‚aÅ„cuchami. PorozmawiaÅ‚em z nim dalej.
 
 Gibbous_112.jpg
 
DowiedziaÅ‚em siÄ™, że cierpi na bezsenność, a przepisane mu tabletki nie dziaÅ‚ajÄ…. 
 
OddaÅ‚ mi je zatem, bo nie byÅ‚y mu potrzebne. 
 
DowiedziaÅ‚em siÄ™ też, że próbowaÅ‚ hipnozy. MiaÅ‚ tajne sÅ‚owo, które wypowiedziane, natychmiast sprawiaÅ‚o, że zasypiaÅ‚. Nie chciaÅ‚ mi jednak powiedzieć, jakie. 
 
Użyłem zatem na jego tabletkach "znaku łowcy" i już wiedziałem, że to słowo brzmi: "Bubblewrap".
 
 Gibbous_113.jpg
 
ZagadaÅ‚em do niego ponownie, mówiÄ…c mu, że jestem gotów zgadnąć jego hasÅ‚o, że wiem jak brzmi, po czym powiedziaÅ‚em mu je. Sprzedawca zasnÄ…Å‚ natychmiast, wiÄ™c otworzyÅ‚em wÅ‚az i chwilÄ™ później zostaÅ‚em zasypany Å›mierdzÄ…cymi rybami. Teraz mogÅ‚em udać siÄ™ na rynek, na festiwal w Fishmouth. RozejrzaÅ‚em siÄ™ zatem. ZajrzaÅ‚em do beczki, z której zabraÅ‚em zgniÅ‚e jajo i indentyfikator.
 
 Gibbous_114.jpg
 
PorozmawiaÅ‚em z parÄ… mieszkaÅ„ców Fishmouth, po czym ruszyÅ‚em na festiwal. ZabraÅ‚em Å‚om leżący obok gruchota.
 
 Gibbous_115.jpg
 
Z kolejnego kosza na śmieci stojącego z prawej strony wyciągnąłem naprawdę zgniłe jajo i buta.
 
 Gibbous_116.jpg
 
PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ kaÅ‚uży oleju na chodniku, po czym ruszyÅ‚em w uliczkÄ™ w górÄ™, a potem w prawo, trafiajÄ…c do portu.
 
 Gibbous_117.jpg
 
SiedziaÅ‚ tu koleÅ›, z którym chwilÄ™ pogadaÅ‚em. RuszyÅ‚em dalej w prawo, gdzie na ziemi leżaÅ‚ Å›piÄ…cy Kultysta. Z podÅ‚ogi, tuż przy nim podniosÅ‚em bardzo zgniÅ‚e jajko.
 
 Gibbous_118.jpg
 
WróciÅ‚em z powrotem na rynek. DrogÄ™ do domu Finmana blokowaÅ‚ mi Czarnowidz. UżyÅ‚em na nim "znaku Å‚owcy", po czym zagadaÅ‚em. WybieraÅ‚em z poÅ›ród wszystkich możliwych odpowiedzi te najbardziej negatywne, dotyczÄ…ce Zakonu Dagona:
 
- ....największym problemem!
- ....niczego nie osiÄ…gniemy!
- ....przegranych!
- ....strata czasu!;
- ....ciasto cytrynowe i watÄ™ cukrowÄ…!
 
 Gibbous_119.jpg
 
W ten sposób trochÄ™, a nawet nie trochÄ™ wkurzyÅ‚em zebranych przed nim Kultystów. RzuciÅ‚em w nim wszystkimi zgniÅ‚ymi jajkami i pozbyÅ‚em siÄ™ problemu. Teraz mogÅ‚em już wejść do hotelu.
 
 Gibbous_120.jpg
 
Zabrałem pustą szklankę stojącą na stoliku, po czym spojrzałem na śpiącego Kultystę.
 
 Gibbous_121.jpg
 
Przyszedł czas na rozmowę z Finmanem. Zrobiłem to zatem, o czym wyszedłem na ulicę, udałem się w uliczkę z prawo.
 
 Gibbous_122.jpg
 
Przed drzwiami, w które zamierzaÅ‚em wejść staÅ‚a grupa Kultystów. PorozmawiaÅ‚em z Pesce. Nie mogÅ‚em zatem wejść do opuszczonej fabryki.
 
Pesce wspomniaÅ‚ o osiÅ‚ku dla UÅ›pionego. DowiedziaÅ‚em siÄ™ także, że mogÅ‚em tam wejść jedynie w obecnoÅ›ci Piovry, ale ten zniknÄ…Å‚. ByÅ‚em pewny, że Rzeźnik znajduje siÄ™ wÅ‚aÅ›nie w tej fabryce, wiÄ™c Piovry'a byÅ‚ mi potrzebny. 
 
 Gibbous_123.jpg
 
WróciÅ‚em zatem na uliczkÄ™, nabraÅ‚em oleju do szklanki, otrzymujÄ…c szklankÄ™ oleju, po czym wszedÅ‚em w przejÅ›cie przy grajÄ…cym na baÅ‚aÅ‚ajce KultyÅ›cie.
 
 Gibbous_124.jpg
 
StaÅ‚a tu dziewczyna, z którÄ… porozmawiaÅ‚em. UżyÅ‚em na niej najpierw "znaku Å‚owcy".
 
MiaÅ‚a na imiÄ™ Joey. PowiedziaÅ‚em jej, że też kiedyÅ› byÅ‚em zgredem, i że rozumiem co czuje. WyjawiÅ‚em jej sekret, że nie jestem KultystÄ…, a prywatnym detektywem. ZauważyÅ‚em, że jest posiadaczkÄ… taczki, która mogÅ‚a mi siÄ™ przydać. 
 
 Gibbous_125.jpg
 
WróciÅ‚em do hotelu i jeszcze raz przyjrzaÅ‚em siÄ™ Å›piÄ…cemu KultyÅ›cie, po czym porozmawiaÅ‚em z Finmanem, pytajÄ…c go o faceta i imieniu Piovra. 
 
DowiedziaÅ‚em siÄ™, że gość leżący , a raczej Å›piÄ…cy na fotelu, to wÅ‚aÅ›nie on. PoznaÅ‚em także pewne szczegóÅ‚y na temat posiÅ‚ku dla UÅ›pionego.
 
MusiaÅ‚em szybko znaleźć sposób na przetransportowanie Piovry z fotela. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ zatem jego pulchnemu ciaÅ‚u, które utknęło w fotelu. WylaÅ‚am wiÄ™c na PiovrÄ™ olej ze szklanki, co trochÄ™ poluzowaÅ‚o uÅ›cisk, po czym użyÅ‚em na nim Å‚omu. Niestety nie miaÅ‚em niczego, czym mogÅ‚em go przewieźć.
 
 Gibbous_126.jpg
 
WróciÅ‚em zatem do Joey i poprosiÅ‚em jÄ… o pożyczenie taczki, tylko na chwilÄ™. Ponieważ Joey chciaÅ‚a zafundować sobie kolczyk, jednoczeÅ›nie uszczęśliwiajÄ…c swojego ojca, rybaka, zaproponowaÅ‚em haczyk na ryby. PorozmawialiÅ›my jeszcze na inne tematy, po czym wróciÅ‚em do hotelu (automatycznie). UżyÅ‚em Å‚omu na Å›piÄ…cemu wodzowi Kultystów, umieÅ›ciÅ‚em go na taczce. W ten sposób mogÅ‚em dostać siÄ™ do fabryki. 
 
ByÅ‚o w niej dość ciemno. SpróbowaÅ‚em ruszyć dźwigniÄ™ silnika, ale nic siÄ™ nie staÅ‚o. ByÅ‚em przekonany, że bÄ™dÄ™ potrzebować paliwa. OtworzyÅ‚em pojemnik , który tu staÅ‚ za pomocÄ… Å‚omu, wyciÄ…gajÄ…c z niego elektronarzÄ™dzie.
 
 Gibbous_127.jpg
 
WdrapaÅ‚em siÄ™ na górÄ™ i nagle pojawiÅ‚a siÄ™ maÅ‚a dziewczynka. 
 
Dziecko celowaÅ‚o do mnie z broni. PróbowaÅ‚em jÄ… jakoÅ› przekonać, że nie jestem KultystÄ…, a prywatnym detektywem i nie meczÄ™ rybek, baaa...nawet nie bardzo je lubiÅ‚em. Co dziwne, okazaÅ‚o siÄ™, że ta dziewczynka także znaÅ‚a Buzza i Kitteh. MusiaÅ‚em zdobyć jakoÅ› jej zaufanie, no i zabrać jej rÄ™czne dziaÅ‚o, mogÅ‚o mi siÄ™ przydać. 
 
 Gibbous_128.jpg
 
Ponieważ zrobiÅ‚o siÄ™ nieco widniej, wróciÅ‚em na dóÅ‚. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ ogromnym imponujÄ…cym drzwiom. UżyÅ‚em na nich "znaku Å‚owcy". ByÅ‚a zamkniÄ™te.
 
 Gibbous_129.jpg
 
Spojrzałem na nieciągłość na ścianie z prawej. Najpierw użyłem "znaku łowcy", a potem kopnąłem w drzwi (ikona trybiku), odsłaniając ciężkie przesuwne drzwi. Przyjrzałem się nim. Były nitowane z prawej strony. Użyłem zatem na nitach elektronarzędzia.
 
 Gibbous_130.jpg
 
Drzwi siÄ™ otworzyÅ‚y, wiÄ™c wszedÅ‚em do Å›rodka. Piscilla ruszyÅ‚a za mnÄ…. ZnaleźliÅ›my siÄ™ w jakiejÅ› kriokomorze, w której byÅ‚o strasznie zimno. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ dziwnej maszynie, a gdy od niej odszedÅ‚em, pojawiÅ‚a siÄ™ dziwna istota, połączenie czÅ‚owieka i oÅ›miornicy.
 
 Gibbous_131.jpg
 
Miał na imię Otis i umarł, a potem ożył, właśnie w takiej postaci. Otis powiedział nam gdzie znajduje się wejście do laboratorium, tuż przed komora krio.
 
RozejrzaÅ‚em siÄ™ teraz. ZabraÅ‚em kanister na benzynÄ™, byÅ‚ niej peÅ‚en. WziÄ…Å‚em też spray z ciekÅ‚ym azotem, który mógÅ‚ mi posÅ‚użyć jako broÅ„.
 
 Gibbous_132.jpg
 
Ponownie przyjrzałem się dziwnej maszynie. Poprosiłem Piscille o pożyczenie mi jej broni i wyszedłem na zewnątrz. Wlałem benzyny do zaworu dostępu, po czym przesunąłem dźwignię, a silniki zostały uruchomione.
 
 Gibbous_133.jpg
 
WszedÅ‚em na górÄ™ i tam ruszyÅ‚em dźwigniÄ™. Na dóÅ‚ zjechaÅ‚a wielka metalowa tuba. WisiaÅ‚a na wprost szklanego okna w drzwiach prowadzÄ…cych do laboratorium. MusiaÅ‚em jÄ… tylko odpowiednio popchnąć. StrzeliÅ‚em zatem do niej z pistoletu, rozbijajÄ…c szybÄ™.
 
 Gibbous_134.jpg
 
OsobÄ…, która jako jedyna mogÅ‚a siÄ™ tam przedostać i otworzyć mi drzwi, byÅ‚ wÅ‚aÅ›nie Otis.
 
Nie chciaÅ‚ siÄ™ zgodzić, bo laboratorium źle siÄ™ mu kojarzyÅ‚o, ale w koÅ„cu to zrobiÅ‚, i otworzyÅ‚ nam drzwi. Nie chciaÅ‚em narażać moich nowych przyjacióÅ‚ na kÅ‚opoty, wiÄ™c odesÅ‚aÅ‚em Piscille i Otisa do mojego biura, a sam udaÅ‚em siÄ™ do laboratorium.
 
Gibbous_135.jpg
 
ZnalazÅ‚em siÄ™ w pomieszczeniu z klatkami, zza których wydobywaÅ‚ siÄ™ dziwny dźwiÄ™k. PodszedÅ‚em do panelu, a ponieważ utknÄ…Å‚, użyÅ‚em na nim Å‚omu.
 
 Gibbous_136.jpg
 
Teraz jeszcze raz przyjrzaÅ‚em siÄ™ panelowi kontrolnemu. PrzedstawiaÅ‚ widok z góry na to pomieszczenie. Z boku znajdowaÅ‚a siÄ™ klatka, którÄ… umieÅ›ciÅ‚em na pomaraÅ„czowym przycisku, po czym wcisnęłam go. 
 
 Gibbous_137.jpg
 
DowiedziaÅ‚em siÄ™, że przycisk otwiera zarówno bramÄ™ do laboratorium, jak i doÅ‚y z potworami. ByÅ‚a tylko jedna klatka ochronna, wiÄ™c ustawiÅ‚em jÄ… na panelu, celowo. 
 
PodszedÅ‚em do urzÄ…dzenia centralnego i nacisnÄ…Å‚em je, a na dóÅ‚ zjechaÅ‚a klatka. PojawiÅ‚y siÄ™ potwory, na których użyÅ‚em sprayu z ciekÅ‚ym azotem.
 
 Gibbous_138.jpg
 
Gdy zniknęły, wszedÅ‚em do laboratorium. WewnÄ…trz byÅ‚o zaskakujÄ…co kolorowo, dużo trójkÄ…tów, ale nie byÅ‚o prÄ…du. SpojrzaÅ‚em na leżące na biurku dokumenty tożsamoÅ›ci.
 
 Gibbous_139.jpg
 
MojÄ… uwagÄ™ przykuÅ‚a jedna strona, na której znajdowaÅ‚y siÄ™ litery MCHK oraz pierwsza linijka dziwnego tekstu, w której znajdowaÅ‚a siÄ™ litera "M". ZapamiÄ™taÅ‚em trzy symbole znajdujÄ…ce siÄ™ za literÄ… "M".
 
 Gibbous_140.jpg
 
Spojrzałem na centralny panel sterowania, ale nie było prądu. Zabrałem luźną rączkę znajdującą się z lewej strony, po czym przyjrzałem się otworowi z prawej strony.
 
 Gibbous_141.jpg
 
WiedziaÅ‚em, że muszÄ™ wÅ‚ożyć  dźwigniÄ™ w kilka podobnych otworów w generatorze prÄ…du. Potrzebny mi byÅ‚ przedmiot z otworami z zÄ™bami.
 
UżyÅ‚em na uchwycie elektronarzÄ™dzia, otrzymujÄ…c uchwyt z dziurÄ…. SpróbowaÅ‚em użyć go na otworach z prawej. Do włączenia zasilania potrzebowaÅ‚em rÄ…czki, ale takiej bezszokowej. WróciÅ‚em do poprzedniego pomieszczenia i podniosÅ‚em z podÅ‚ogi kamyczki oraz kawaÅ‚ek drewna.
 
 Gibbous_142.jpg
 
WÅ‚ożyÅ‚em je do otworu w uchwycie z dziurkÄ…. W ten sposób stworzyÅ‚em uchwyt bezszokowy. WróciÅ‚em do laboratorium. WÅ‚ożyÅ‚em uchwyt bezszokowy do otworu, udaÅ‚o mi siÄ™ przywrócić zasilanie.
 
 Gibbous_143.jpg
 
SpojrzaÅ‚em na centralny panel sterowania. Gdy nacisnÄ…Å‚em jeden z przycisków, ten najbardziej z lewej, pojawiÅ‚ siÄ™ panel z symbolami.
 
Widziałem takie na dokumentach tożsamości.
 
Gibbous_144_1.jpg
 
PrzypomniaÅ‚em sobie, te które znajdowaÅ‚y siÄ™ za literÄ… 'M" i wpisaÅ‚em wÅ‚aÅ›ciwe (znajdziecie je na screenie). Za każdym razem wciskaÅ‚em kolejny przycisk, by pojawiÅ‚a siÄ™ tablica i wybieraÅ‚em wÅ‚aÅ›ciwy symbol.
 
 Gibbous_145.jpg
 
Gdy ustawiÅ‚em je na panelu we wÅ‚aÅ›ciwy sposób, obraz podniósÅ‚ siÄ™ do góry, a moim oczom ukazaÅ‚a siÄ™ książka. ZajrzaÅ‚em do niej. 
 
 Gibbous_146_1.jpg
 
WiedziaÅ‚em już, że MCHK,  litery w alfabecie Rzeźnika, byÅ‚y kodem dostÄ™pu. KsiÄ™ga, którÄ… znalazÅ‚em musiaÅ‚a być wiÄ™c jakimÅ› pamiÄ™tnikiem. 
 
PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ jej dokÅ‚adnie, przewracajÄ…c kolejne strony. ZapamiÄ™taÅ‚em symbole, które byÅ‚y zaznaczone trójkÄ…tem skierowanym w lewo.
 
 Gibbous_147_1.jpg
 
PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ zatem wbudowanemu panelowi sterowanie, czemuÅ› co wyglÄ…daÅ‚o jak symetryczne panele kontrolne, z lewej i prawej. 
 
 Gibbous_148_1.jpg
 
Kody dostępu moim zdaniem były kombinacją strzałek kierunkowych i symboli, czyli dziwnego alfabetu.
 
ZerknÄ…Å‚em na panel. Górne przyciski wysuwaÅ‚y tablice z symbolami, dolne zaÅ› obracaÅ‚y trójkÄ…ty. ObróciÅ‚em wiÄ™c owe trójkÄ…ty (wszystkie) w lewo, po czym wybraÅ‚em te symbole, które zostaÅ‚y zaznaczone w ksiÄ™dze - pamiÄ™tniku.
 
 Gibbous_149_1.jpg
 
Otworzyłem drzwi.
 
Kod do panelu kontrolnego brzmiał BAY, strzałki zaś były skierowane na lewo.
 
Niestety nie byÅ‚o tam nic oprócz głębokiej szczeliny i kawaÅ‚ka podartej tkaniny. UżyÅ‚em na niej "znaku Å‚owcy", a ktoÅ› krzyknÄ…Å‚: "W lewo, w kierunku zatoki" i w "W prawo, w kierunku Zakonu".
 
 Gibbous_150_1.jpg
 
WiedziaÅ‚em wÅ‚aÅ›nie, że otrzymaÅ‚em podpowiedź w jakim kierunku powinny być ustawione kolejne trójkÄ…ty - w prawo. Symbole zaÅ› to odpowiednik sÅ‚owa "zakon" (choć nie znalazÅ‚am odpowiedniego, trzyliterowego sÅ‚owa w jÄ™zyku angielskim).
 
UstawiÅ‚em zatem trójkÄ…ty we wÅ‚aÅ›ciwÄ… stronÄ™, w prawo, a nastÄ™pnie na panelu ustawiÅ‚em wÅ‚aÅ›ciwe symbole (screen).
 
 Gibbous_151.jpg
 
W ten sposób udaÅ‚o mi siÄ™ otworzyć kolejne drzwi, wiÄ™c wszedÅ‚em do Å›rodka. 
 
 Gibbous_152.jpg
 
ZnalazÅ‚em siÄ™ na spotkaniu Kultystów. WidziaÅ‚em zatem Ezoteryczny Zakon Dagona z lotu ptaka. MusiaÅ‚em jakoÅ› narobić zamÄ™tu.
 
ZaczÄ…Å‚em zatem rzucać w Kultystów kamieniami i usÅ‚yszaÅ‚em sÅ‚owa miÄ™dzy innymi  "ryby" i "gwiazda", które odwracaÅ‚y uwagÄ™ przemawiajÄ…cego Kultysty, ich wodza. Po chwili wszyscy zaczÄ™li siÄ™ kÅ‚ócić.
 
 Gibbous_153.jpg
 
Animacja
 
Pojawienie siÄ™ Piscilli, która swoim krzykiem zrobiÅ‚a porzÄ…dek, przyznam siÄ™, trochÄ™ mnie zaskoczyÅ‚o. Rybki byÅ‚y wolne. Ja natomiast jakoÅ› wydostaÅ‚em siÄ™ na górÄ™, gdzie czekaÅ‚ na mnie już Busara. Dziewczynka też na szczęście byÅ‚a bezpieczna. 
 
Porozmawiałem z Busarą na każdy temat. Mieliśmy wiele do wyjaśnienia.
 
WróciÅ‚em do swojego biura, gdzie czekaÅ‚ na mnie Buzz, Peace i Otis. 
 
OpowiedziaÅ‚em im co udaÅ‚o mi siÄ™ osiÄ…gnąć i dowiedzieć (tu wybory dialogowe sÄ… raczej dowolne). Zgodnie z tym co powiedziaÅ‚ mi Busara "znak Å‚owcy" czyli rysunek na kartce, mógÅ‚ być konstelacjÄ…. Peace wpadÅ‚a na pomysÅ‚, wiÄ™c przejęła komputer.
 
Peace
 
Wybrałam mapę świata - world map, a następnie Znak Olmsteina - Olmestein's Sing i przyłożyłam go do obrazu mapy.
 
 Gibbous_154.jpg
 
Teraz trzeba byÅ‚o tylko dopasować punkty na mapie, którymi byÅ‚y: Paris i Forum Maris, gdyż tam widzieliÅ›my dzwony. ByÅ‚a też Wieża w Fishmouth, z kolejnym dzwonem. Ostatnim przystankiem miaÅ‚a być zatem Punkt Nemo.
 
 Gibbous_155.jpg
 
Tam teraz trzeba się było udać.
 
Animacja
 
Na miejscu postanowiliśmy się rozdzielić, by poszukać Rzeźnika.
 
Gibbous_156.jpg 
 
Buzz
 
WylÄ…dowaÅ‚em na dziwnej plaży i ku mojemu przerażeniu zmieniaÅ‚em formÄ™. WedÅ‚ug Kitteh, stan ten byÅ‚ cykliczny. ZamieniaÅ‚em siÄ™ na przemiennie a coÅ› co przypominaÅ‚o: bestiÄ™, klocka, starodawnÄ… postać i normalny mój wyglÄ…d. 
 
RuszyÅ‚em do przodu. PrzejÅ›cie blokowaÅ‚a arkada, która wyglÄ…daÅ‚a caÅ‚kiem normalnie. W normalniej formie udaÅ‚o mi siÄ™ przez niÄ… przejść, mimo tego, że widniaÅ‚a na niej jakaÅ› mglista przesÅ‚ona, bariera.
 
 Gibbous_157.jpg
 
Przeszedłem ja, a potem przeprowadziłem Kitteh (trzeba użyć jej ikony). Kolejna dziwna arkada wyglądała bardzo surrealistycznie, jakby namalowana i wklejona. Mogłem przez nią przejść tylko w swojej surrealistycznej postaci. Zrobiłem to.
 
 Gibbous_158.jpg
 
PoprosiÅ‚em by przeszÅ‚a także Kitteh, ale byÅ‚o to z jakiÅ› powodów, niemożliwe. Kitteh musiaÅ‚a zostać. RuszyÅ‚em zatem do trzeciej arkady , która wyglÄ…daÅ‚a jak żywa, organiczna i pulsujÄ…ca postać. PrzeszedÅ‚em przez niÄ…, wÅ‚aÅ›nie w takiej postaci, owa organicznÄ… i pulsujÄ…cÄ….
 
 Gibbous_159.jpg
 
Czwarta niezidentyfikowana brama - arkada była wyraźnie pikselowa, więc przeszedłem przez nią właśnie w mojej pikselowej postaci.
 
 Gibbous_160.jpg
 
Ponieważ Kitteh nadal nie mogła przejść przez bramy, a ja nie chciałem do widocznej przede mną jamy iść sam, użyłem na niej księgi Necronimocon. Dzięki niej kotka mogła przyjmować takie same formy jak ja.
 
 Gibbous_161.jpg
 
Nie działo się to jednak cyklicznie, a właśnie dzięki książce. Przeprowadziłem ją zatem przez surrealistyczną bramę zamieniając ją w surrealistyczną postać, dzięki księdze.
 
 Gibbous_162.jpg
 
Pulsująca i straszną bramę Kitteh mogła pokonać tylko wtedy, gdy dzięki księdze Necronimicon zamieniłem ją właśnie w taką jej formę.
 
 Gibbous_163.jpg
 
Ostatnia bramÄ™, która byÅ‚a pikselowa Kitteh przeszÅ‚a gdy używajÄ…c na niej ksiÄ™gi zamieniÅ‚em jÄ… w piksele.
 
 Gibbous_164.jpg
 
Po chwili stała już obok mnie, więc mogliśmy wkroczyć do groty. Zamieniłem Kitteh w jej normalną postać (księga) i tuszyliśmy do przodu.
 
 Gibbous_165.jpg
 
TrafiliÅ›my do bardzo dziwnego miejsca, które zmieniaÅ‚o swojÄ… formÄ™ w taki sam sposób jak my, w takie same formy.
 
Ruszyłem przed siebie by stanąć na czymś, co przypominało drogę, przejście czy ścieżkę. Niestety ścieżki dość szybko się obracały.
 
 Gibbous_166.jpg
 
ZnajdowaÅ‚y siÄ™ tutaj także magiczne krÄ™gi. Na każdej z wysp znajdowaÅ‚ siÄ™ portal, który musieliÅ›my aktywować. ByÅ‚o to możliwe dziÄ™ki naszym zmieniajÄ…cym siÄ™ formom, czyli jaki portal, taka forma. AktywowaÅ‚em zatem pierwszy magiczny krÄ…g swojÄ… wÅ‚asnÄ… postaciÄ…, a potem Kitteh, także w jej naturalnej postaci.
 
 Gibbous_167.jpg
 
Drugi magiczny krÄ…g, który znajdowaÅ‚ siÄ™ na surrealistycznej wyspie aktywowaÅ‚em w surrealistycznej formie i w takiej samej jako Kitteh (jÄ… oczywiÅ›cie zmieniaÅ‚em za pomocÄ… ksiÄ™gi Necronomicon). Magiczne krÄ™gi połączyÅ‚y siÄ™ wiÄ…zkÄ… magicznÄ…, pasujÄ…c do siebie.
 
 Gibbous_168.jpg
 
Trzeci magiczny krąg wyglądał pikselowo, więc aktywacja go odbyła się moją pikselową postacią i pikselową postacią mojej kotki.
 
 Gibbous_169.jpg
 
Czwarty magiczny krąg znajdował się na pulsującej, glutowatej wyspie. Aktywowałem go swoją glutowatą postacią, forma i taką samą za pomocą Kitteh.
 
 Gibbous_170.jpg
 
Ponownie udaÅ‚em siÄ™ na wyspÄ™ z pierwszym, magicznym krÄ™giem i po raz kolejny aktywowaÅ‚em go dziÄ™ki mojej normalnej postaci  i zmieniajÄ…c za pomocÄ… Kitteh w normalnÄ… postać, także niÄ…. Teraz wszystkie magiczne krÄ™gi zostaÅ‚y połączone.
 
 Gibbous_171.jpg
 
AktywowaÅ‚em drugi magiczny krÄ…g postaciÄ… surrealistycznÄ… i kotki w postaci surrealistycznej i czwarty magiczny krÄ…g. Teraz promieÅ„ padaÅ‚ od drugiego krÄ™gu, do czwartego krÄ™gu. AktywowaÅ‚em pierwszy magiczny krÄ…g swoja normalnÄ… postaciÄ… i trzeci magiczny krÄ…g, pikselowÄ…. W ten sposób wszystkie mosty zostaÅ‚y połączone, a moim oczom ukazaÅ‚o siÄ™ wejÅ›cie do groty.
 
 Gibbous_172.jpg
 
Na razie tam jednak nie wszedÅ‚em, a wróciÅ‚em z powrotem, do groty ze stelÄ…. ZamieniÅ‚em Kitteh w jej glutowatÄ… formÄ™ i poprosiÅ‚em jÄ…, by aktywowaÅ‚a stelÄ™ (ikona kota).
 
 Gibbous_173.jpg
 
W ten sposób Å›ciana rozpadÅ‚a siÄ™ i naszym oczom ukazaÅ‚a siÄ™ rzeźba, a dokÅ‚adnie para istot, posÄ…g trzymajÄ…cy miecz, zÅ‚amana steroida i gałąź. UżyÅ‚em na gałęzi ksiÄ™gi Necronomicon.
 
 Gibbous_174.jpg
 
Na podÅ‚ogÄ™ spadÅ‚a klockowata gałąź, którÄ… zabraÅ‚em.
 
 Gibbous_175.jpg
 
Na posągu trzymającym miecz używałem zaś księgi tak długo, aż ta zamieniła się w glutowatą formę i miecz spadł na ziemię. Podniosłem miecz i opuściłem grotę, udając się do niedawno otwartej groty na wyspach.
 
 Gibbous_176.jpg
 
ZnajdowaÅ‚a siÄ™ tam kamienna pÅ‚yta, w której umieÅ›ciÅ‚em klockowatÄ… gałąź, otwierajÄ…c kolejne przejÅ›cie.
 
 Gibbous_177.jpg
 
RuszyliÅ›my z mojÄ… kotkÄ… dalej, trafiajÄ…c do pomieszczenia, w którym tym razem znajdowaÅ‚y siÄ™ sÅ‚upy z magicznymi ksiÄ™gami.
 
 Gibbous_178.jpg
 
Ruszyłem do przodu trafiając do leżących na ziemi kości.
 
Gdy podszedÅ‚ dostatecznie blisko, koÅ›ci jakby ożyÅ‚y, aktywowaÅ‚ siÄ™ hologram, nagranie kapitana, który nie zdoÅ‚aÅ‚ tego miejsca opuÅ›cić, umarÅ‚ tu, a to byÅ‚y jego koÅ›ci.
 
Gibbous_179.jpg
 
PodszedÅ‚em do jednego z postumentów i aktywowaÅ‚em go takÄ… swojÄ… formÄ…, jaka byÅ‚a na nim widoczna (kolejność dowolna). Potem zrobiÅ‚em do Kitteh i od razu pożaÅ‚owaÅ‚em, bo kotka nie mogÅ‚a siÄ™ z niego wydostać. ZamknÄ…Å‚ siÄ™ i nie chciaÅ‚ jej wypuÅ›cić.
 
 Gibbous_180.jpg
 
MusiaÅ‚em zatem sam znaleźć sposób na wydostanie siÄ™ z tej puÅ‚apki. RuszyÅ‚em zatem do przodu. ZauważyÅ‚em przed sobÄ… dziwny splot w kamiennej skale. SpróbowaÅ‚em go rozplÄ…tać, ale nie byÅ‚o to możliwe, wiÄ™c użyÅ‚em miecza.
 
 Gibbous_181.jpg
 
Przejście się otworzyło, ale Kitteh dalej była uwięziona. Nie chciałem jej zostawiać, ale nalegała.
 
RuszyÅ‚em zatem do groty, która okazaÅ‚a siÄ™ być czyimÅ› domem, czy czymÅ› w tym rodzaju. PrzyjrzaÅ‚em siÄ™ obrazom, ksiÄ™dze i przyrzÄ…dowi, po czym spojrzaÅ‚em w okno, które byÅ‚o czymÅ› w rodzaju odczytu z kamery.
 
 Gibbous_182.jpg
 
KlikajÄ…c na poszczególne symbole widziaÅ‚em obraz z siedzibÄ™ Gentelmena Voodoo, festiwal w Fishmouth, siedzibÄ™ Olmsteina w Paryżu, karczmÄ™ z Transylwanii. KlikajÄ…c na rysunek ksiÄ™gi, widziaÅ‚em zaÅ› różne zdjÄ™cia. ZostawiÅ‚em to miejsce i ruszyÅ‚em po schodach na górÄ™.
 
 Gibbous_183.jpg
 
Niestety moim przyjaciele i ja znaleźliÅ›my siÄ™ we wÅ‚adzy, w niewoli Rzeźnika, nie mogliÅ›my nic zrobić. PróbowaliÅ›my z nim jakoÅ› rozmawiać, wybieraliÅ›my różne odpowiedzi (peÅ‚na dowolność), ale i tak skoÅ„czyÅ‚o siÄ™ oddaniem mu ksiÄ™gi. PojawiÅ‚a siÄ™ Kitteh, która jakoÅ› zdoÅ‚aÅ‚a siÄ™ uwolnić.
 
Don użył swojej mocy "znaku łowcy" na śmieciach na środku, odkrywając detonator, ale księga została aktywowana.
 
 Gibbous_184.jpg
 
Nie mogliÅ›my wiele zrobić, nasz czas siÄ™ koÅ„czyÅ‚. I wtedy Kitteh zrobiÅ‚a coÅ› strasznego i jednoczeÅ›nie wyjÄ…tkowego, poÅ›wiÄ™ciÅ‚a siÄ™, mimo mojej proÅ›by by opuÅ›ciÅ‚a to miejsce (mogÅ‚a uciec), pożegnaÅ‚a siÄ™ ze mnÄ… i skoczyÅ‚a prosto w detonator. 
 
 Gibbous_185.jpg
 
Animacja
 
Dzwony siÄ™ zatrzymaÅ‚y, a Bestia siÄ™ nie obudziÅ‚a, wezwanie siÄ™ nie powiodÅ‚o, ale moja kochana przyjacióÅ‚ka, moja Kitteh byÅ‚a martwa. PoÅ‚ożyÅ‚em jÄ… na ksiÄ™dze i puÅ›ciÅ‚em na wodÄ™. Czas siÄ™ dla niej jakby zatrzymaÅ‚.
 
 Gibbous_186.jpg
 
Patrzyliśmy jak odpływa. Nagle otworzył się portal i po kolei, nawet Don wskoczyliśmy w nieznaną przyszłość.
 
 Gibbous_187.jpg
 
Animacja
 
Koniec. 
 
 Gibbous_188.jpg

Komentarze :
Copyright © lubiegrac.pl.

Wszelkie Prawa Zastrzeżone.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników.

Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu
Lubiegrac.pl

reklama

redakcja

regulamin

rss

SocialMedia

Partners